Dwa dni temu w pracy schyliłem się pod biurko, bo spadł mi długopis. Kiedy się podnosiłem, koleżanka mnie nie zauważyła i... dostałem łokciem w szczękę...

Ma dziewczyna parę w łapach... Zawsze wiedziałem, że coś do mnie ma! Żartuję oczywiście. Chodzi mi o to, że minęły już dwa dni, a szczęka nadal mnie boli. Czy to może być coś poważniejszego? Jak sobie z tym poradzić i ewentualnie do jakiego lekarza się z tym fantem udać? Chyba nie do dentysty, bo zęby na szczęście mam wszystkie.