Otoz, tydzien temu w piatek wznowilem treningi po 3 miesiecznej przerwie. Byl to klasyczny trening FBW, oczywiscie cwiczylem na lzejszych ciezarach, ale nie przecze, ze moze ciut przesadzilem.
Do sedna.
2 dni pozniej, w niedziele podczas biegu cos mi jakby 'przeskoczylo' w okolicach pachwiny. Oczywiscie mialem masakryczne zakwasy wiec zbytnio nie zwrocilem na to uwagi. W poniedzialek gdy zakwasy w udach byly juz mniejsze ciagle czułem jakby maly ból w jądrze, nie byl to typowy ból poprostu 'czułem' ze mam prawe jądro. We wtorek udałem sie do lekarza, lekarz stwierdzil ze prawe jądro jest lekko powiekszone ale ze nie wyczuwa przepukliny ani nic ale radzi zrobic badania i usg. Badanie krwi i moczu zrobilem dzien pozniej a w czwartek poszedlem na usg, wszystkie badania byly w normie a na usg ziomek powiedzial ze wszystko jest ok tylko jak to stwierdzil 'jest wiecej plynu w oslonkach jadra prawego - nie ma to jednak charakteru wodniaka".
Przez 2 dni 'czucia' tego jadra w ogole nie 'odczuwalem' ze tak sie wyraze, jednak znowu dzis jakby wrocily.
Dodam rowniez ze od samego poczatku odczuwam bol w miejsach ktore zaznaczylem na zdjeciu. Czy moze miec to zwiazek z tym? czy moze byc to poprostu wynik przeciazenia? dodam ze w tym dniu robilem przysiady ze sztanga ( byly to jednak male ciezary) i wznosy nog na drazku.
aa i dodam ze bol przy klacie czuje gdy odchyle ramiona do tylu
Pozdrawiam
Użytkownik kalafson edytował ten post 06 luty 2011 - 21:45
Pomoc






KFD Premium






