Ten wątek ma tytuł Sontan - dziennik treningowy, autorem jest - wookhash20, skrót: OK teraz jest dobrze, życzę powodzenia w dążeniu do celu! Zapraszam do mnie ... przewiń w dół
Grupa: Użytkownicy
Postów: 282
Wiek: 17
Dołączył: 21-02-2010
Skąd: mam tyle fatu %)
Staż [mies.] - yeeep
OK teraz jest dobrze, życzę powodzenia w dążeniu do celu! Zapraszam do mnie
--------------------
Gdy kochasz jakikolwiek sport, dorastasz do miłości kulturystyki. Możesz tylko spróbować, czy dasz radę, ale to cholernie uzależniające. Gdy złapiesz stalowego wirusa to już po tobie. Nie boisz się treningów, diety, tych wszystkich tortur, bo podświadomie wiesz, że są tego warte. Ta motywacja jest nie do opisania. Niektórzy nigdy nie zrozumieją, dlaczego pokochaliśmy to gówno.
-------------------- Odżywki, dobrze ułożona dieta i odpowiedni trening to 95 % sukcesu w drodze do dobrej sylwetki i zdrowia (5% to tylko Twoja motywacja). Specjaliści kfd.pl - za grosze, szybko i dyskretnie - układają indwidualnie dietę, trening i plan suplementacyjny zobacz - >> Indywidualna pomoc <<
Podsumowanie 1 tygodnia: ROZTRENOWANIE Trening: Nie robiłem aerobów, nie dałem rady z czasem. W sobotę machnąłem jeden trening siłowy regeneracyjny, który zamieszczę jutro. Ogólnie to słabo to wyszło treningowo, ale zaliczyłem 1 semestr studiów, teraz można się ostro wziąć za redukcję i potem masę. Dieta: Dieta utrzymana w 80%. Od poniedziałku do czwartku wszystko tak jak w rozpisce. W piątek już nie ogarnąłem twarogu i zjadłem owoce jakieś. Wczoraj też twaróg zastąpiłem śledziem w zalewie i jajkami, ser żółty też się pojawił. Dzisiaj jako tako będzie też, ale od jutra już ustalam dokładną rozpiskę, która uwzględni treningi siłowe+aeroby. Regeneracja: Regeneracja na 70%. Wysypiałem się raczej przez ten tydzień, tylko 2 dni (środa, czwartek) spałem bardzo mało (~1,5h). Ogólnie było lepiej niż myślałem. Podsumowanie tygodnia: Nie było tak źle, dzisiaj się ważyłem to miałem 86,3kg. Ale to chyba ubytek głównie wody bo mało ostatnio piję. Wątpię, że tyle spaliłem, chociaż może poleciało z 1kg fatu bo ujemny bilans był. Mój cel na najbliższe 2 tygodnie: redukcja, spalić 2-3kg fatu bez utraty mięcha i siły.Po 2 tygodniach cykl masowy na universalu, manipulacja węglami: sucha masa. Potem definicja i wycinka na wakacje.
Ogólnie rzecz biorąc to trochę jestem zawiedziony jeśli chodzi o 2 tydzień masówki na XP, myślałem, że będzie lepiej. Ale w tym roku sesja znowu zaskoczyła studentów, stąd te spadki.
Jest zajebiście, byłem chory i nie wyłaziłem z wyra (właściwie to dalej nie za dobrze się czuje), więc nie było redukcji - dieta jako taka, 0 aerobów i siłowni. Ale schudłem 3kg, tylko o mięcho się boję. Jutro albo w niedzielę może zacznę coś ćwiczyć w końcu. a miało być tak pięknie...
Ogólna ocena dni treningowych. Komentarz:Ogólnie nie było tak źle, oceny wszystkich dni są na dość wysokim poziomie, czasami coś nie wyszło, głównie przez brak regeneracji. Pierwszy miesiąc był miesiącem lepszym, większa motywacja, więcej czasu - co za tym idzie oceny też są większe. W drugim miesiącu już trochę gorzej, bo była sesja i mniej czasu, mało spałem co przekładało się nie tylko na gorszą regenerację ale także na mniejszą chęć do treningów. No i drugi miesiąc zakończony przedwcześnie.
Ogólna ocena treningów Komentarz: Jestem zadowolony z treningów, tutaj ocena za każdym razem jest na wysokim poziomie. Pojawiały się drobne błędy, zapomniane ćwiczenia, czasami nie chciało się czegoś zrobić. Ale to były wyjątki i cały czas dawałem z siebie wszystko, nie mogę sobie tutaj niczego zarzucić. Jestem zadowolony z postępów siłowych na tym cyklu.
Ogólna ocena diety Komentarz: Dieta też stała na wysokim poziomie i o ile w 1 miesiącu było mało odstępstw od niej to w drugim już troszkę więcej. Jestem zadowolony, bo cały czas potrafiłem utrzymać dodatni bilans i jeść to co sobie ustaliłem (drobne wyjątki oczywiście były, musiałem gdzieś pojechać to posiłek zamienny, twarogu też czasem zapomniałem albo nie miałem siły zjeść przed spaniem) i trzymałem dodatni bilans kaloryczny. Problemem były odstępstwa w drugim miesiącu, bo tu pozwalałem już sobie na więcej. Dodatni bilans był, ale niekiedy aż za bardzo - mogę więc mieć do siebie pretensje tylko o zbytnie zafacenie się. Ale nie ma tak źle...
Ogólna ocena regeneracji Komentarz: No z tym zawsze jest problem. W pierwszym miesiącu wzorowo, sypiałem dużo. Ale w drugim to już szkoda gadać, studia, sesja. Eh, znaczny brak snu na pewno wpłynął niekorzystnie na postępy podczas drugiego miesiąca.
Komentarz ogólny: Nie mogę narzekać, nie było źle. Ale zadowolony w 100% też nie jestem, bo nie było tak jakbym chciał. Przytyłem tylko 5-6kg przez niecałe 2 miesiące. Dużo? Średnio, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że przybyło fatu. Jakby pojawiło mi się 3kg mięcha po tym cyklu to bym był cholernie zadowolony. Ogólnie to od czasu treningu 5x5 przytyłem 9kg, z czego czystej masy może właśnie będzie 3-4 w sumie, więcej nie. Zobaczymy po wycince. Duże postępy siłowe odnotowałem, cieszę się z tego. Teraz czeka mnie kolejny cykl na masę, a potem wycinka. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
To tyle jeśli chodzi o podsumowanie, trochę spóźnione. Teraz jestem po 2 tygodniowej "redukcji". Byłem chory, schudłem jakieś 2-3kg. Pewnie wymiarowo też poszło w dół, ale nie mierzę się jeszcze, olewam. Zmierzę się dopiero przed drugim cyklem na masę, tyle. Nie widzę jakichś szczególnych postępów, no nic. Zobaczymy po drugim cyklu na masie i redukcji jak to będzie.